English Español Français Deutsch Italiano Český Polski Русский Română Українська Português Eesti 中文

Współczesna wiedza o Bogu, Ewolucji, sensie życia człowieka.
Metodologia duchowego doskonalenia się.

 
Zajęcia 1
 

Sztuka bycia szczęśliwym/Zajęcia 1


Zajęcia 1

Rozmowa wstępna. Na początku pierwszych zajęć prowadzący może poinformować grupę o celach pracy, zwracając szczególną uwagę na ogólne zadanie:

każdy powinien nauczyć się harmonijnie uczestniczyć w życiu społeczności. Drogą do osiągnięcia tego celu jest opanowanie wielkiej cechy — zdolności do Miłości.

Miłość matki do dziecka, miłość dziecka do matki, miłość małżonków, miłość do krewnych i przyjaciół, miłość do współtowarzyszy wspólnej sprawy, miłość do ojczyzny, miłość do wszystkich ludzi na Ziemi, miłość do pracy, którą służysz ludziom, miłość do zwierząt i roślin, miłość do wszystkiego co żywe i nieożywione, miłość do całej planety, na której żyjemy, miłość do całego Wszechświata, miłość jako czułość, jako oddanie, jako poświęcenie, wyrzeczenie się własnych interesów dla dobra innych aż do ofiarowania własnego życia ... — to jeszcze nie wszystkie aspekty tego wielkiego pojęcia, które zwie się Miłość.

Dla wszystkich wymienionych aspektów Miłości istnieje jedno prawo: w Miłości nie ma egoizmu.

Lecz jak się tego nauczyć? Jak odnaleźć harmonię ze wszystkimi ludźmi i z każdym człowiekiem? Przecież z tym się człowiek nie rodzi.

Stąd też, aby nauczyć się naprawdę kochać, trzeba głębiej poznać zarówno siebie, jak i obiekt swojej miłości.

Proponowany cykl zajęć stwarza takie możliwości.

Następnie wskazane jest zaznajomienie grupy z historią powstania systemów autoregulacji psychicznej. Między innymi należy wspomnieć, że systemy te sięgają swoimi korzeniami starożytnych Indii. Jednak proponowany system różni się od indyjskiej radża-jogi brakiem interpretacji religijnych oraz nie udowodnionych twierdzeń-

Zainteresowanie kulturą indyjską, której nieodłączną część stanowi joga, jest znaczne również w naszym kraju. Podkreślić jednak należy, że częste są przypadki pasjonowania się jogą na podstawie fragmentarycznej i zniekształconej wiedzy, co prowadzi do opłakanych skutków, negatywnie odbijając się na zdrowiu lub wykluczając niektórych ludzi z życia w społeczności. Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie ukierunkowanie zainteresowania jogą, opierając je na zdrowych zasadach współżycia społecznego oraz poglądach etycznych czołowych przedstawicieli kultury Indii.

Na końcu obecnych zajęć rozpoczniemy krótki przegląd głównych zasad etycznych jogi.

Teraz zaś siadamy na piętach z wyprostowanymi plecami i przeprowadzamy następującą medytację:

Zamykamy oczy.

Odwracamy uwagę od wszystkich trosk dnia.

Witamy w myślach cały świat.

Witamy w myślach współuczestników zajęć.

Czujemy sympatię do wszystkich obecnych. Rozprzestrzeniamy to uczucie na wszystkich ludzi, zamieszkujących Ziemię.

Łączymy się z nimi w myślach w jedną całość, życząc im szczerze szczęścia, harmonii, pokoju ...

Następne zajęcia również rozpoczniemy od tego ćwiczenia. Stanowi ono ważny element w naszej pracy.

Rozgrzewka. Ćwiczenia będziemy wykonywać nie ruszając się z miejsca. Główną uwagę w ćwiczeniach należy zwrócić na rozwinięcie zdolności swobodnego rozluźniania mięśni, jak również zwiększenie elastyczności mięśni i wiązadeł oraz giętkości kręgosłupa. To ostatnie jest szczególnie istotne jako przygotowanie do ćwiczeń przewidzianych w drugiej części kursu.

Ćwiczenia rozgrzewkowe nie powinny być fizycznie męczące. Każde ćwiczenie należy wykonywać tak długo, aby dobrze wejść w jego rytm, a także odczuć radość z jego wykonywania. Konieczne jest, aby ćwiczenia sprawiały wszystkim uczestnikom przyjemność, należy je więc wykonywać z pozytywnym nastawieniem emocjonalnym. Jasny, emocjonalnie pozytywny stan każdego uczestnika stanowi rękojmię postępów w zajęciach całej grupy. Tak więc każdy uczestnik zajęć powinien mieć świadomość, że przez swój zły nastrój działa na szkodę całej grupy, gdyż wszystkich uczestników zajęć łączy wspólne biopole. Stąd też pozostawanie w zespole w złym nastroju stanowi przejaw egoizmu, gdyż obowiązkiem każdego członka zespołu jest stworzenie dla innych korzystnego środowiska bioenergetycznego.

Ujmujemy od góry nadgarstek prawej ręki lewą ręką. Podnosimy ją nad głową. Prawa ręka jest zupełnie rozluźniona. Zwalniamy uchwyt palców lewej ręki. Prawa ręka powinna opaść zupełnie swobodnie, bez oporu jej mięśni. Stanowi to kryterium skuteczności rozluźnienia tych ostatnich. Powtarzamy ćwiczenie kilkakrotnie aż do osiągnięcia zupełnej relaksacji (rozluźnienia) mięśni.

Podobne ćwiczenia wykonujemy z drugą ręką.

Między napięciem psychicznym (stresem) i odruchowym napięciem muskulatury istnieje niezaprzeczalny związek, tj. pojawienie się stresu pociąga za sobą odruchowe napięcie mięśni. Jeżeli jednak dołoży się starań, aby zniwelować tonus mięśniowy, to uda się w ten sposób zmniejszyć lub pozbyć się stresu.

Teraz stajemy na jednej nodze, a drugą zginamy i przyciągamy do miednicy. Złączamy palce rąk pod stopą i podwieszamy w ten sposób nogę, rozluźniamy ją. Rozłączamy palce. Noga powinna zupełnie swobodnie, bez oporu mięśni opadać w dół. Opanowujemy to ćwiczenie dla obu nóg.

Przechylamy się w prawo tak, by prawa ręka zwisała nie dotykając ciała. Palce lekko zaciskamy w pięść. Rozluźniamy mięśnie ramienia. Wyobrażamy sobie, że prawa ręka — to sznur z przywiązanym na końcu kamieniem. Podkurczamy lekko nogi i wykonując sprężyste ruchy ciałem zaczynamy kołysać rękę do przodu i do tyłu, zwiększając stopniowo amplitudę wahań. Następnie nadajemy ręce ruch obrotowy. W ćwiczeniu tym mięśnie ręki uczestniczą aktywnie, gdyż są w pełni rozluźnione.

Teraz wymachujemy do tyłu rozłożonymi na boki wyprostowanymi rękoma, a następnie podniesionymi na różną wysokość.

Opuszczamy głowę na jedno ramię i przetaczamy ją dookoła (w przód, do drugiego ramienia, w tył i tak dalej).

Przyswoimy sobie bardzo ważne ćwiczenie: przesuwanie pozostającej w pionie głowy na boki i dookoła po okręgu względem nieruchomych ramion.

Podnosimy ręce do góry z dłońmi zwróconymi do siebie. Wykonujemy skłony ciała na boki zginając górną część kręgosłupa (lędźwiowy odcinek ciała pozostaje nieruchomy).

Teraz wykonujemy skłony ciała zginając się w talii.

Opanujemy ćwiczenie z przesunięciem miednicy w prawo i w lewo (przy czym miednica nie ulega przechyłom; przesunięcie dokonuje się kosztem wygięcia części kręgosłupa poniżej pępka w kształcie litery S).

Wykonujemy siad skrzyżny. Zawieszamy prawą nogę na przedramieniu zgiętej w łokciu prawej ręki (dłoń od siebie). Nogę podtrzymujemy pod łydką bliżej stopy. Rozluźniamy mięśnie nogi. Lewą ręką intensywnie obracamy stopę aż do osiągnięcia zupełniego rozluźnienia mięsni podudzia i pojawienia się wrażenia ciepła w stawie. Następnie kładziemy stopę prawej nogi na udo lewej, odwracając ją stopą do góry. Ręką kilkakrotnie nachylamy kolano w dół, przyciskając je do podłogi. (Jeżeli wykonywaniu tego ćwiczenia towarzyszy uczucie bólu wykonujemy je bardzo ostrożnie, aby nie uszkodzić wiązadła stawów!). Identyczne ćwiczenie wykonujemy z drugą nogą.

Takie jak poprzednie oraz podobne ćwiczenia będziemy teraz wykonywać na każdych zajęciach jak również codziennie w domu obok innych ćwiczeń, które opanujemy. Lepiej nie zmieniać kolejności ćwiczeń. Optymalną porą dla przeprowadzenia samodzielnych zajęć w domu jest wczesny ranek. Wieczorem można powtarzać szereg ćwiczeń relaksacyjnych, koncentrujących i medytacyjnych. Wstawać najlepiej nieco wcześniej, zaś kłaść się spać o 10 wieczorem.

Odpoczniemy po rozgrzewce w pozycji (asanie), która w Indiach nazywana jest “pozycją półżółwia”. Siadamy na piętach (czubki palców nóg zwrócone do tyłu) i rozsuwamy kolana. Kładziemy na podłogę czoło, a także wyciągnięte do przodu ręce ze złożonymi dłońmi. Rozluźniamy całkowicie ciało i umysł. Zauważamy, że w miarę pogłębiania się rozluźnienia coraz bardziej opada nam brzuch. Jest to doskonałe ćwiczenie dla usunięcia zmęczenia fizycznego i umysłowego. W takiej pozycji pozostajemy przez około 10 minut.

Są jeszcze dwie pozycje, w których należy nauczyć się siedzieć bez napięcia, swobodnie — co można osiągnąć tylko przez trening.

W pierwszej z nich — “pozycji ucznia” — trzeba po prostu usiąść na pięty z wyprostowanymi plecami. Siedzieć będzie wygodniej, jeżeli na piętach będą się opierać nie mięśnie pośladków, a części ciała znajdujące się poniżej. Ręce kładziemy swobodnie na udach. Druga pozycja — “pozycja ze skrzyżowanymi nogami”. Przyjmując tę pozycję również należy zachować proste plecy.

U wielu ludzi bywają takie okresy, gdy uwolnienie się od presji takich negatywnych emocji, jak obraza, potępienie, zazdrość jest ponad ich siły. Wyczerpujące dialogi wewnętrzne z “przeciwnikiem” mogą trwać całe dnie i tygodnie ... A nie starcza sił, aby przerwać ten stan, nawet gdy uświadamia się sobie jego niestosowność.

Kładziemy się na wznak i wstrzymujemy oddech na wdechu. Koncentrujemy się na biciu serca lub odruchowych ruchach klatki piersiowej. Sugerujemy sobie: “Oddychać się nie chce! ... Oddychać się nie chce! ...” Uduszenia nie należy się obawiać — to nie może się zdarzyć. Gdy tylko pojawi się silna potrzeba oddychania — wykonujemy wydech. Po zakończeniu ćwiczenia odczuwa się uwolnienie od natrętnych myśli i emocji negatywnych. Pojawia się możliwość skierowania myśli na inne tory. Powyższego ćwiczenia nie należy wykonywać systematycznie, a tylko wtedy gdy istnieje taka konieczność.

Usiądziemy. Uświadomimy sobie, że obrażanie się, rozdrażnienie oraz inne podobne wady, bazujące na skłonności do osądzania (potępiania) innych wskazują na wysoki stopień własnego egocentryzmu, który ze swej strony świadczy o jeszcze bardzo dużej niedoskonałości. Walkę zaś o doskonałość należy rozpocząć od walki z własnymi, a nie cudzymi wadami. Nie należy jednak mylić wady osądzania (potępiania) z krytyczną oceną sytuacji i postępowania innych ludzi. To ostatnie jest niezbędne. Bez tego niemożliwe jest pełnowartościowe spełnianie obowiązku służby społeczności. Wada osądzania (potępiania) ma miejsce wówczas, gdy do obiektywnej oceny dołącza się emocja negatywna. Emocje negatywne nie są nam potrzebne. Nie przynoszą one niczego dobrego ani nam, ani innym ludziom. Jednym z zadań na drodze rozwoju duchowego jest zupełne uwolnienie się od emocji negatywnych. Stały radosny nastrój i dzielenie się tą radością z innymi — to też jedna z form służenia ludziom.

Teraz zapoznamy się z jednym z najważniejszych ćwiczeń początkowego etapu naszego cyklu zajęć — sawasaną. Sawasana jest to całkowite rozluźnienie ciała i umysłu w pozycji leżącej na wznak.

Kładziemy się na wznak. Upewniamy się, że leży się nam wygodnie. Nic nie powinno odwracać naszej uwagi. Rozluźniamy ciało, rozpoczynając od palców nóg. Wyobrażamy sobie płaszczyznę prostopadłą do osi ciała i przesuwamy ją przez całe ciało zaczynając od palców nóg do głowy; poza płaszczyzną nie pozostają żadne napięcia. Traci się zupełnie odczuwanie tych części ciała, które pozostały poza płaszczyzną. Odcinamy się od nich, mówiąc sobie w myślach:

“To nie moje, to nie moje! ...”. Jeżeli na jakimkolwiek odcinku ciała, przez który przeszła płaszczyzna, odczucie znów się pojawia — przesuwamy płaszczyznę przez niego jeszcze raz. Gdy przejdzie ona przez głowę mogą mieć miejsce następujące główne stany:

Stan pierwszy: świadomość (samoświadomość) znika. Zapadamy jak gdyby w głęboki sen, lecz nie jest to sen. Świadomość wraca zwykle po upływie 18—20 minut. Czujemy się przy tym w pełni wypoczęci, jak po długim głębokim śnie. Stan — błogi. Nie będziemy gwałtownie wstawać, lecz nasycimy się tą błogością.

Stan drugi: świadomość pozostaje, lecz ogarnia nas zupełny spokój. Można prześledzić “wzrokiem wewnętrznym” swój organizm. Wchodzimy nim wewnątrz ciała. Przemieszczamy się jak gdyby w jasnej przestrzeni, w której napotyka się cienie lub nawet czarne plamy. Kolor szary i czarny — są to zakłócenia bioenergetyczne, odpowiadające czynnym lub czasowo ukrytym stadiom chorób. Postaramy się jak gdyby grabiami zgarnąć wszystko to co ciemne w kupy i wyrzucić poza granice ciała.

Sawasaną jest doskonałą metodą autoregulacji psychicznej. Koniecznie będziemy ją wykonywać codziennie rano na zakończenie zestawu ćwiczeń. Wykonujemy ją również każdorazowo, gdy mamy potrzebę zniwelowania napięcia, lub też po prostu odpoczynku. W przypadku trudności z zasypianiem można polecić wykonanie sawasany przed snem w łóżku. Wówczas zasypia się bez kłopotów. Poza tym przypadkiem ćwiczenie to lepiej jest wykonywać na kocu na podłodze.

Medytacja “Krąg". Utworzymy krąg. Obejmiemy jeden drugiego za ramiona. Odczujemy wzajemną sympatię do siebie. Jednoczy nas wspólny cel — poszukiwanie doskonałości duchowej. Nasza wspólna praca będzie możliwa jedynie wówczas gdy będziemy znajdować się w stanie szczerej miłości wzajemnej. Niechaj każdego z nas przeniknie do głębi myśl: “Kocham was wszystkich!”, “Życzę wam wszystkim szczęścia!”, “Wszystkim razem i każdemu z osobna”. A teraz rozprzestrzeniamy to uczucie na wszystkich ludzi Ziemi. Poczujemy się członkami ogromnej rodziny, zamieszkującej na planecie Ziemi.

Część teoretyczna. Zaczniemy omawiać podstawowe zasady etyczne filozofii jogi.

Pierwszą i główną zasadą tego systemu jest a h i m s a — nieczynienie zła. Zasada ta brzmi: “Nieczynienie zła czynem, słowem i myślą w miarę możliwości żadnej istocie żywej”.

Wniknijmy głęboko w każde słowo tej zasady. Coś z tego, o czym ona mówi może się wydać zrozumiałe samo przez się, na pewno jednak pojawią się też wątpliwości.

Jest na przykład jasne, że nie należy zabijać i powodować kalectwo ludzi. Niedobrze jest sprawiać im ból nie tylko czynem, lecz również słowem. Dla wielu z nas, którzy rozwinęli w sobie autentyczną silę woli i mądrość, nie wyda się dziwne, że prawdziwa godność nie polega na tym, aby nastającemu na naszą cześć “oddać” czynem lub słowem, lecz co jest o wiele lepsze, aby okazać mu wyrozumiałość, wypływającą ze zrozumienia jego niedoskonałości.

Jak jednak zachować się, jeżeli niebezpieczeństwo grozi nie nam osobiście, lecz naszej rodzinie, przyjaciołom, a my, aby powstrzymać krzywdziciela, nie mamy innej możliwości, niż zastosowanie przemocy? Albo też weźmy takie straszne nieszczęście jak wojna. Czyżby wszyscy, którzy pragną osiągnąć doskonałość, musieli w przypadku napadu na swój kraj uchylać się od powołania do wojska? Podobnie też, czy należy sądzić, że naganna jest służba w organach ochrony porządku publicznego? Nie, to nie tak.

Wybitni teoretycy jogi, tacy na przykład jak Mahatma Gandhi, mówili o ahimsie kszatrija (wojownika) zobowiązanego do beznamiętnego, tzn. bez strachu, gniewu i innych emocji negatywnych sumiennego spełniania swojego obowiązku. Taka sama myśl przewija się w jednym z fundamentalnych tekstów jogi — Bhagawadgicie, gdzie Kriszna poucza swojego ucznia Ardżunę, który zwątpił w celowość uczestnictwa w bitwie. Również za błędne należy uznać wpajanie dzieciom idei bezkompromisowego niesprzeciwiania się siłą złu. Rzecz w tym, że absolutna ahimsa jest udziałem tylko ludzi silnych, natomiast zewnętrzne przejawianie uległości wobec zła przez człowieka słabego doprowadzi jedynie do rozwoju w nim tchórzostwa.

Każdy człowiek w trakcie rozwoju osobowego powinien koniecznie przejść przez stadium kształtowania się siły woli. Stąd właśnie, na przykład, Jogananda uczył w swoim aszramie dzieci sztuki walki.

Lecz ma się rozumieć nie tylko opanowanie sztuki walki rozwija siłę woli. Nie mniejsze, a raczej większe znaczenie ma opanowanie zdolności obrony swoich przekonań, przeciwstawiania się nieprawdzie zawsze i wszędzie. Najwyższym zaś przejawem siły woli jest pogarda dla własnego bólu i współczucie dla tego, kto go zadaje.

Wyznawanie zasady ahimsy pociąga za sobą naturalnie kwestię żywienia. Wysokie wartości moralne jogi wymagają współczującego stosunku do wszystkiego co żyje. Stąd też ważną zasadą jogów jest tzw. żywienie “nieubojne” rozumiane jako odstąpienie od bezpośredniego i pośredniego udziału w zadawaniu jakichkolwiek cierpień wysokorozwiniętym organizmom żywym. Wyjątki od tej zasady mogą być brane pod uwagę jedynie wówczas gdy innego pożywienia brak lub też gdy nie może ono całkowicie zaspokoić potrzeb organizmu.

Nowoczesna nauka o żywieniu potwierdza pełnowartościowość i racjonalność żywienia “nieubojnego” (z koniecznym włączeniem w urozmaicone menu produktów mlecznych i jaj).

Rośliny przyjmowane przez nas jako pożywienie również są organizmami żywymi, choć jako stosunkowo nisko zorganizowane nie są zdolne do intensywnego przeżywania bólu i strachu na sposób człowieka i zwierząt. Tym niemniej, każdy ziemniak, każde ziarno stanowią samodzielne żywe organizmy, zasługujące na szacunek i współczucie. Ani jeden z takich organizmów nie powinien być przez nas zmarnowany.

Na koniec, ostatnia kwestia, którą należy poruszyć w związku z zasada ahimsy — nieczynienie zła myślą.

Wielu z nas nieraz zwróciło uwagę, jak trudno czasem bywa przebywać w towarzystwie człowieka, który jest do nas źle usposobiony (nawet gdy nie objawia tego żadnym otwartym działaniem, lub nieprzyjemnym słowem). Jak przyjemnie natomiast i łatwo jest obcować z kimś, kto emanuje radością i miłością!

Bierze się to stąd, że pole bioenergetyczne powstające podczas przeżywania tych lub innych emocji oddziałuje na innych ludzi i wywiera na ich sferę emocjonalną odpowiedni wpływ. Ludzie wrażliwi bez trudu rozpoznają stan emocjonalny innych, odczuwając rodzaj skierowanych na nich pól bioenergetycznych.

Jednym z ważnych kierunków pracy nad samodoskonaleniem jest pokonywanie w sobie skłonności do negatywnych reakcji emocjonalnych. Jednocześnie należy pielęgnować w sobie emocje pozytywne. Podejmując te wysiłki możemy przynieść szczęście zarówno innym jak i sobie.

Dobrze jest przy tym pamiętać, że właśnie myśl leży u podstaw większości naszych czynów zarówno dobrych jak i złych. Tak więc jeżeli nie uchwycisz w porę niedobrej myśli, nie odpędzisz jej — to nie zauważysz jak już trzeba żałować dokonanego czynu.

Omawianie zasad etycznych jogi będziemy kontynuować na kolejnych zajęciach.

<<< >>>
 
Strona gіуwnaKsi№їkiArtukuіyFilmyFotogalerieWygaszacze ekranuNasze stronyLinkiO nasKontakt